dla dzieci · makarony · obiady · Przepisy

Sos a’la boloński, którego miało nie być

Dlaczego sosu miało nie być pisałam już TUTAJ. Aczkolwiek pomyślałam, że niejednokrotnie stajemy przed dylematem, że obiad, który ugotowaliśmy, okazuje się, albo nie taki smaczny, albo dzieci kręcą nosem i trzeba na szybko wymodzić coś innego. Stąd postanowiłam taki oto banalny przepis wrzucić.

Otóż, co już miałam gotowe:

  1. Upieczoną/podduszoną, doprawioną pierś indyczą
  2. Razem z piersią upieczone/podduszone warzywa: ćwiartkę selera, dwie spore marchwie, jedną pietruszkę
  3. Wielki gar kaszy jaglanej, którą postawnowiłam wykorzystać do deseru.

Co dodatkowo dodałam:

  1. Opakowanie przecieru pomidorowego (500 g)
  2. Ząbek czosnku
  3. Pół szklanki wody
  4. 1 łyżeczka cukru
  5. 4 drobno posiekane listki świeżej bazylii
  6. Przyprawy: pieprz, czubryca zielona, pietruszka suszona, opcjonalnie sól.
  7. Makaron w naszym przypadku penne, ale może być prawie każdy inny.

Wykonanie sosu:

Warzywa miksujemy na naprawdę drobne kawałki (niekoniecznie miazgę). Kawałek mięsa (w zależności od wielkości połowa piersi, bądź mniej), kroimi na drobne kawałki. Wrzucamy wszystko do garnka i dodajemy opakowanie przecieru pomidorowego. Wciskamy średni ząbek czosnku. Dolewamy pół szklanki wody. Doprawiamy. Gotujemy na wolnym ogniu, aż makaron w drugim garnku nam się zagotuje. Podajemy. Mamy spokój! Obiad zjadliwy, zaliczony 🙂

 W kuchni tkwiła i gotowała: Ania

inne spaghetti

Ania