coś na ząb

Przekąska z cieciorki

Tak sobie pomyślałam, że skoro to czas piłki nożnej (dla potomności – Mundial 2014) to taka zdrowa alternatywa dla chipsów będzie akurat!
O cieciorce i jej właściwościach napiszę poniżej w TIPACH.

Cieciorkę przygotowuję zazwyczaj wieczorem, tak by pomoczyła się te 10-12h. Wsypuję do szklanej miski i zalewam nieosoloną wodą. Rano wylewam wodę i przepłukuję cieciorkę następnie gotuję do miękkości (zazwyczaj na indukcji jest to ok. 40 minut, na pozostałych kuchenkach od 1 do 2 godzin). Dodanie soli spowalnia proces gotowania więc można ją dodać tuż przed końcem gotowania.

DSC_0329-001A teraz do dzieła! 😉 Na blachę lub formę wysypuję cieciorkę (ilość zawsze zależy od liczby osób zjadających i ich apetytu, ale przyjmujemy, że skoro to tylko przekąska, to 1 duża garść na osobę), polewam skromnie oliwą z oliwek (ostatnio odkryłam pędzelek do marynat i oliw i rzeczywiście i tym razem się sprawdził – można go kupić TUTAJ). Posypuje delikatnie solą oraz obficie ulubionymi ziołami i przyprawami. U mnie tym razem był tylko rozmaryn, ale zimą lubię przyprawić ostrą papryką lub curry.

W piekarniku ustawiam temperaturę 220 stopni i piekę 10 minut normalnie i 10 minut z termoobiegiem. Jeśli skórka jest za mało chrupiąca można zostawić w wyłączonym piekarniku kontrolując stopień wysuszenia. Ja najbardziej lubię, gdy skórka jest chrupka a środek miękki ale zdarzyło mi się już robić na całkiem chrupko i wtedy była to smakowa alternatywa dla krakersów. Także wszystkim według gustu.

Smacznego! I na zdrowie!

 W kuchni tkwiła i gotowała: Nata

DSC_0301-001

TIPY:

Cieciorka (groch włoski) jest bogatym źródłem białka łatwo przyswajalnego (które przypomina pełnowartościowe białko mięsne), zawiera mnóstwo witamin i mikroelementów, podnosi odporność organizmu, dzięki zawartości witaminy b6 wpływa korzystnie na skórę i włosy, pomaga w leczeniu cukrzycy i insulino oporności, łagodzi bóle głowy i gardła oraz zawiera bardzo mało tłuszczu.

Cieciorkę można kupić  w puszce (trzeba uważnie czytać skład, bo można kupić świetną jakość – tylko w zalewie wodnej, ale zdarzają się też takie z solą i innymi, zupełnie niepotrzebnymi dodatkami). Ja zawsze mam kilka puszek (tak na nagłe zapotrzebowanie cieciorki we krwi), ale wole cieciorkę suszoną, którą kupuję w sklepach z kaszami i ze strączkami na wagę.