Na zakupach

O bobie

O bobie mogłabym długo. Bardzo lubię i zawsze czekam na bobowy sezon i zawsze żałuję, że trwa tak krótko!

Czy bób jest zdrowy? Nawet bardzo!

Bób należy do rodziny strączkowych, a w jednym strączku znajduje się ok. 3-5 smakowitych ziaren. Te młodziutkie, jasnozielone można jeść na surowo (wyjątkiem są osoby chorujące na Fawizm, niezwykle rzadka choroba). Dojrzałe nasiona należy ugotować.

Bób jest bogatym źródłem białka, co jest dobrą wiadomością dla niemięsożernych. Oprócz tego obniża cholesterol, reguluje ciśnienie, zawiera bardzo dużo kwasu foliowego (zalecany w ciąży) chociaż należy go unikać przy cukrzycy (także ciążowej), gdyż ma wysoki indeks glikemiczny. Jednocześnie wspomaga odchudzanie (pomimo wysokiego Ig), gdyż zawiera bardzo dużo łatwo przyswajalnego błonnika, spowalnia proces trawienia i daje uczucie sytości.

Niestety, to cudowne warzywo powoduje też fermentację w jelitach i dlatego nie jest wskazane dla osób o wrażliwym przewodzie pokarmowym i z problemami żołądkowymi. Gotowanie strączków wraz z kminkiem niweluje w pewnym stopniu te przykre skutki 😉

Jak przygotować?
całość jest prosta – bób trzeba dokładnie wypłukać i wrzucić do wrzącej osolonej wody. Gotować do miękkości.

Czy jeść ze skórką czy bez?
ja jem ze skórką, a mój mąż bez… Skórka zawiera bardzo dużo błonnika, więc jeśli masz żołądek ze stali, to na pewno warto jeść i skórkę.

Bób można przyrządzać na wiele sposobów – przede wszystkim można gotować z ziołami i przyprawami. Pysznie smakuje z koperkiem, lub lubczykiem, papryczkami chilli, czosnkiem, kolendra…Na talerzu też można podawać na gorąco jako dodatek do leczo, sosów do spaghetti; na zimno do sałatek i przekąsek.

Ja zawsze (pod koniec sezonu gdy cena spada) mrożę kilka kilo bobu i pakuję w małe woreczki, tak by wzbogacić makarony, kasze czy zupy.

Jak mrozić?
To proste! ugotowany (tak jak lubimy) bób studzimy, osuszamy i pakujemy w nieduże porcje, w sam raz na jedno danie. Później dawkujemy sobie bób przez jesień i zimę, tak by smak nie spowszedniał, ale żeby troszkę ukoić tęsknotę za latem…

 Nata