DIY

Kulkowa jasność

Od niej ten cały mój „lampiany wkręt” się zaczął. Szukałam inspiracji i okazało się, że ogrom pomysłów mnie olśnił i nie było mowy, aby skończyć tylko na jednej. I tak wkręt wciąż trwa, a lampa została ukończona, zawieszona i nawet świeci. Alleluja! 🙂

W pokoju dziewczyn, jak i w większości naszego mieszkania, również odbyła się rewolucja. A raczej wciąż się odbywa. Bo gdzieś pomiędzy ogarnianiem codziennego armagedonu, co chwila coś do pokoju dochodzi, albo z niego odchodzi. Żadna lampa, którą ewentualnie byłam gotowa kupić, nie spełniała moich wymagań. Nie te kolory, nie te cienie na ścianie, nie to światło, a i kształt średni. Stąd logiczne było, że zrobię lampę sama. Oczywiście teraz, gdybym miała ją robić drugi raz, wybrałabym zupełnie inny sposób montażu kulek. Ba, sam stelaż wybierałabym bardziej świadomie, aby pracę sobie ułatwić. A tu bazowałam na tym, co znalazłam w szpargałach mojej ogrodowej kanciapy.

Czego potrzebujecie?

  • SONY DSC

    SONY DSC

    Stelaża i kulek, o średnicy 4 cm. W zależności od średnicy stelaża, ok. 180 sztuk (u mnie styropianowe)

  • Farb (farb Acrylic nie polecam, zupełnie się nie sprawdziły, za to jednorazówki Luxens malowały idealnie)
  • kleju do klejenia na gorąco, albo innego do styropianu (z klejem na gorąco należy uważać, bo za mocno nagrzany potrafi topić styropian, więc trzeba wyczuć moment, kiedy należy go odłączyć od prądu).
  • drutu, pędzla
  • morza, oceanu cierpliwości i sporo wolnego czasu (najlepiej sobie zafundować jakąś grypę :P)
  • dobrego oka, jeśli macie wyszperany stelaż i zanim go okleicie kulkami, mocowania aby kształt nadać warto zrobić. Jak widać momentami, oko czasem mi siadało 🙂

Ale wisi. Oko, lekko zmęczone, nawet cieszy. Idealnie wpasował się do pokoju Córek, które jako jedyne są w pełni bezkrytyczne i zachwycone. A jak posprzątam ich pokój na błysk (czyt. znajdę dzień wolny) i zanim gwiazdy me wpuszczę cyknę w końcu foty całości metamorfozy 🙂

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

  • Świetny pomysł! Myślałam, że ping pongi poszły w ruch 🙂 Pozdrawiam!

  • Taki był pierwotny plan, ale koszty byłyby o wiele, wiele większe. A styropianowe są bardzo wdzięczne do klejenia, przebijania, nadziewania i cudowania 🙂