DIY

Gdy nie czuję smaków…

… bo sezon grypowy przybył i zbiera żniwo, robię sobie wolne od kuchni i gotowania. Żywi nas moja mama, co to gary rosołu gotuje i jak prawdziwa babcia dzieci swoje i moje karmi 🙂 Ale tak naprawdę pierwszy raz od niepamiętnych czasów prawdziwie, w samotności, robiąc to co chcę, walczyłam z wirusami. Mamo! Chwała ci za to! 🙂

Ale zamiast leżeć na kanapie i oglądać powtórki seriali, które tak naprawdę widzę pierwszy raz, postanowiłam sobie… „podłubać”.

Zaczęło się od dość sporego żyrandola, który chciałam zrobić dla swoich dziewczyn do ich nowego (wciąż jeszcze nieobecnego na blogu, bo nieskończonego) pokoju. I pewnie teraz nim bym się tu chwaliła, gdybym dobrze obliczyła ilość tajemniczych kulek. Otóz 135 kulek to zdecydowanie za mało i zanim świeża dostawa doszła wzięłam się za… małe lampki.

Jedna powstała dla znajomych, do których się wybieramy, a po urodzeniu syna i wielkim remoncie, w końcu wracają do świata żywych. Tu, z racji tego, że nie znam nowego wystroju, nie wiem nawet, czy dziecię już własny pokój ma, zachowałam totalną wstrzemięźliwość w dodatkach i kolorach. No i czekam jeszcze na małego misia, który ma w pokoju pełnić rolę honorową. Ale wiecie jak to jest… Nie mogłam się powstrzymać i zanim dotrze, sesja zdjęciowa została już poczyniona 🙂

SONY DSCSONY DSC

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

SONY DSC

A ponieważ wirus dalej twardo nie odpuszczał, sprzedawca kulek o moim pilnym zamówieniu był zapomniał (w zasadzie chwała mu za to, że i zapomniał i w końcu, gdy przypomniałam – wysłał), to poganiana weną i zbliżającymi się urodzinami Córki Starszej, drugą lampkę poczyniłam. Tak, moja Starsza, bardzo spoważniała w tym roku. Na tyle, że zaczęła dużo czasu spędzać przed lustrem i marzyć o własnym pokoju. Tak więc ma swój własny pokój z lustrem. Póki co wysoko schowany na szafkach 🙂

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

SONY DSC

A teraz nie pozostaje mi nic innego, jak dokończyć mój kulkowy żyrandol. Jeśli dobrze obliczyłam, potrzebuję na niego ok. 200 kulek o średnicy 4 cm jedna. Mniemam, że o tym na blogu już wkrótce, zanim do garów powrócę 🙂

  • Kaśka

    prze, mega cudne. Normalnie szczena mi się zbiera z podłogi! Ania, dawaj więcej!

  • Mam powera. Będzie więcej 🙂