coś na ząb · dla dzieci · do chleba · must eat · na słodko · Przepisy · śniadania

Domowa nutella

Słodyczy zazwyczaj nie kupujemy. Same znajdują się w naszym domu. A to ktoś przyniesie wpadając z wizytą, a to teściowa reklamówkę słodkości przywiezie.

Znajomym nie tłumaczymy, że słodycze to niekoniecznie to, co nasze dzieci jedzą, gdyż zakładamy, że robią to po prostu w dobrej intencji.  Teściowej tłumaczymy. Nieustannie.

Nie będę się certolić – uważam, że większość tych słodyczy to syf straszny i są one u nas w domu dokładnie prześwietlane. Te, które nie zdały testów, zostają w różny sposób  wypraszane. Te, które od biedy go przeszły, są wydzielane. Nie, uspokajam, Starsza jakoś specjalnie nie cierpi. Przyzwyczaiła się 🙂

Ale dnia pewnego zaczęła miauczeć, że dużo dzieci z jej klasy przynosi kanapki z nutellą i ona też chce. Skład nutelli może mnie nie powalił ilością konserwantów, wszak czytałam „lepsze” etykiety na produktach przeznaczonych dla dzieci, jednak zaniepokoiło mnie coś innego – nieproporcjonalność i wrażenie, że nie mówi się wszystkiego.

Cóż w niej mamy: cukier, olej roślinny, orzechy laskowe (13%), odtłuszczone kakao (7,4%), odtłuszczone mleko w proszku (5%), laktoza, serwatka w proszku, emulgator: lecytyna sojowa, aromat. No dobrze, można się podjarać, że dodali odtłuszczone mleko w proszku (syf) i kakao. Ale nie ma się co łudzić, tyłek i tak nam urośnie. Popatrzcie na procenty (masz świadomość, że jest ich 25,4%) , a może na to, gdzie ich nie podano. Tak więc uwierzcie mi na słowo, nie podano ich celowo, bo najwięcej % stanowi cukier i olej roślinny. No więc dupa urośnie.  Punkt za E322, czyli lecytynę sojową, która wcale tragicznym E znów nie jest i miejmy nadzieję, że tą soję to genetycznie nie popędzali. Natomiast przy aromacie robi się już tajemniczo, nawet bardzo.

Przepis na domową nutellę jest tak prosty, że mniej skomplikowane jest tylko ugotowanie jajek na twardo. Poza tym jest zdrowsza. Ba! Powiem więcej, dupa ci od niej tak bardzo nie urośnie, jak od tej kupnej.

Przekonałam? Oto i przepis.

składniki_na_mutellęSkładniki na mały słoiczek:

  • 70-80 ml mleka (u nas bez laktozy)
  • 3 podłużne kawałki czekolady gorzkiej, czarnej, 70% kakao
  • 50 g masła orzechowo-migdałowego (opcjonalnie, nie chcesz, nie dodajesz)
  • 1-2 łyżki syropu z agawy, albo inszego słodu, ale po pierwszej łyżce spróbuj, czy jednak nie za słodko. Żurawina sprawia, że masło orzechowe jest wystarczająco słodkie i po prostu cała nutella wyjdzie za słodka. Tak więc próbować, próbować i ewentualnie dodać, albo zrezygnować 🙂

Przygotowanie:

  1. Do małego rondelka wlej mleko i podgrzewaj na małym ogniu. Gdy już będzie ciepłe, ale jeszcze się nie zagotuje, połam kawałki czekolady, dodaj zmielone orzechy, syrop z agawy i mieszaj, mieszaj, mieszaj do momentu aż składniki się połączą i wyjdzie jednolita, czekoladowa masa.
  2. Przelej do słoiczka i odstaw do ostygnięcia. Nie przerażaj się, jeśli konsystencja będzie za bardzo lejąca. To ściema.
  3. Po ostygnięciu wstaw do lodówki, tam wszystko ładnie stężeje i idealnie będzie smarowało się tym chleb. A chleb jak wiadomo, najlepiej własny, najlepiej z automatu (dobra, dobra, może nie najlepiej, ale najwygodniej).
  4. Przechowuj w lodówce do 7 dni. Powyżej, nie daję gwarancji na wieczną świeżość. No ale szczerze, u mnie tyle nie postoi.

W kuchni tkwiła i gotowała: Ania

nutella_na_chlebie

TIPY:

Zawsze i wszędzie będę rekomendować mleko świeże, pasteryzowane np. 2%, bądź jak u nas – bez laktozy (świetne jest to lidlowe)