bez mięsa · coś na ząb · dla dzieci · obiady · pieczywo · Przepisy

Bułki z płaskurki i kotlety z czarnej fasoli, czyli domowy hamburger

ZIMO! Jak ja cię nie lubię! Pal licho wiecznie zimny nos, zimne ręce i stopy. Te wirusy, których żaden mróz ubić nie zdoła, ograniczają mnie do gotowania rosołu przez bity miesiąc. To jedyny posiłek przy grypie, który możemy przełknąć. Tak bardzo znielubiłam rosół, że gdy w końcu stanęliśmy  na nogi, zamarzyły nam się hamburgery 🙂… Czytaj dalej Bułki z płaskurki i kotlety z czarnej fasoli, czyli domowy hamburger

bez glutenu · kolacje · must eat · pieczywo · Przepisy · Thermomix

Chleb owsiany bezglutenowy

Od pewnego czasu bardzo mocno ograniczyłam gluten w swojej diecie. Niech sobie mówią, że to moda, czy jakaś inna choroba, ale biorąc pod uwagę moje ogólne samopoczucie zbyt sobie chwalę odstawienie glutenu (tak, zdarzy mi się skubnąć kawałek ciasta, pizzy, czy spróbować makaronu), no ale w końcu idę zgodnie z najnowszymi trendami (chociaż raz) 😛… Czytaj dalej Chleb owsiany bezglutenowy

kolacje · pieczywo · śniadania

Bagietka żytnio-pszenna

Nie wiem czy przekonywać muszę, ale najlepsze pieczywo to te domowe. Co prawda wciąż nie doceniam zakwasu, a raczej czuję strach przed jego karmieniem (bardziej jednak, że zapomnę nakarmić), ale postanowienie mam, aby lęków zakwasowych się wyzbyć już niedługo. Póki co piekę na świeżych drożdżach. I wychodzi smacznie. I swojsko. Tą bagietkę piekłam specjalnie do pasty… Czytaj dalej Bagietka żytnio-pszenna

coś na ząb · dla dzieci · kolacje · pieczywo · śniadania

Bułki maślane

Zrobiłam je na życzenie koleżanki Moniki, z którą co piątek od paru miesięcy spotykamy się na lekcjach angielskiego. Przy okazji – mam niesamowite szczęście, bo grupa jest świetna, więc łączymy przyjemne z pożytecznym. Dużo śmiechu, dużo angielskiego (angielskiego humoru się wystrzegamy) 🙂 Dzieci Moniki lubią buły miękkie, no to bardzo proszę  – na miękko dzisiaj… Czytaj dalej Bułki maślane

coś na ząb · dla dzieci · na słodko · pieczywo · śniadania

Chałka, całkiem niezwykła

Ja wiem, wiem, szału nie ma. Ani to wypasiony tort. Ani nic wykwintnego. Ale nie u nas! U nas jest chałkowy szał i nakaz jej pieczenia zaraz, natychmiast jak tylko się skończy. A kończy się w ciągu dwóch dni (chałki dwie). Tak więc łatwo nie jest, bo gdy zrobicie raz, to sami do tej kupnej wrócić… Czytaj dalej Chałka, całkiem niezwykła